Miejsce w wirtualnym świecie dla moich ulubionych ulubień.
poniedziałek, 31 marca 2014
Malowanie trwa ;)

Kwietnik i skrzynka już po trzech malowaniach, w między czasie bejcowanie koszyków kupionych "na starociach". Trzeba im nadać drugie życie....

 

I jak już wszystko gotowe, pora ruszyć do "ogrodnika".

czwartek, 27 marca 2014
Malowanie...

Pogoda niezbyt sprzyja, ale nie ma co czekać.

Pierwsza warstwa białej lakiero-bejcy położona...

Będzie fajnie, już to widzę....

Co prawda Ulubiony śmiał się z mojego malowania w rękawiczkach, ale cóż ;) On się pośmiał, a ja mam czyste ręce :D

wtorek, 25 marca 2014
Tylko krowa nie zmienia poglądów...

... i całe życie trawę wcina.

Jeszcze niedawno dałabym sobie rękę obciąć, że po dobroci w ziemi robić nie będę. Ale jakoś w duszy zagrało mi w końcu inaczej i wymyśliłam sobie ogród na balkonie. Powierzchnia wielka nie jest (bedzie jakieś 1,2m na 1.8m) ale coś wykombinować można.

Ulubiony Mąż wyczarował mi, zgodnie z moimi pomysłami, takie oto cudne sprzęty:

Teraz należy się zabrać za impregnowanie sosnowego drewna. No i trzeba poczytać, jaka to roślinność wytrzyma zachodni, skąpany w słońcu balkon...

niedziela, 16 marca 2014
Michałowe różności (5)

Dobijamy do końca.... Dziś Michałkowe poszeweczki na poduszeczki. Poduszeczki "na zaś", ale już gotowe czekają ;) Tylko światło podłe, ciemno dziś, że hej ;)

 

 

Na zdjęciu kiepsko widać... Poszeweczka jest w jaśniutko zieloną krateczkę.

wtorek, 04 marca 2014
Michałowe różności (5)

Facet, nawet mały, buty mieć musi.

Rach-ciach, trampki gotowe. Może nie takie perfekcyjne jak widywane na zdjęciach w sieci, ale wstydzić się syn nie będzie ;)

Do wózeczka z sam raz ;)

niedziela, 02 marca 2014
Michałowe różności (4)

Nowy syn co prawda ciągle mały, ale jakoś zabawek mu szybko przybywa. Aby cały nasz salon nie  był usłany grzechotkami i gryzakami, naprędce wyszydełkowałam koszyk. Kosz w zasadzie. Za zpaghetti, szydełkiem nr 12. Szybko poszło, 1,5h i gotowe.

W pół drogi:

I gotowe:

free counters