Miejsce w wirtualnym świecie dla moich ulubionych ulubień.
niedziela, 30 listopada 2008
Dziś o książkach, ale też robótkowo

Odkryłam niedawo dwie pozycje książkowe, które w sposób bezpośredni dotyczą ręcznej dłubaniny.

Oto one:

 W Seattle, na Blossom Street, znajduje się niewielki sklepik z włóczkami. Jego właścicielka, Lydia Hoffman, po latach zwycięskiej walki z rakiem rozpoczyna nowe życie. Wolne od choroby, dające szansę na miłość... Lydia uczy robienia na drutach. Na pierwszy prowadzony przez nią kurs zapisują się trzy kobiety. Jacqueline Donovan chce zrobić coś dla swojej wnuczki w geście pojednania z synową. Starająca się o dziecko Carol Girard upatruje w wykonanym przez siebie kocyku znaku nadziei. Natomiast Alix Townsend odpracowuje zasądzone przez sąd godziny społeczne. Te cztery bardzo różne kobiety, których losy połączyła stara sztuka robienia na drutach, dokonują niespodziewanych odkryć na temat własnych zachowań i siebie nawzajem. Odkryć prowadzących do przyjaźni i nie tylko...

 

i druga:

Georgia Walker prowadzi mały sklepik z włóczką na Manhattanie. Samotna, ale niezależna, wychowuje nad wyraz dojrzałą 13-letnią córkę Dakotę i udaje, że świetnie radzi sobie w życiu bez mężczyzny. Jej największą podporą są przyjaciółki. Każda z nich przychodzi w piątkowy wieczór na herbatę i ciasteczka, przy okazji ucząc się robótek na drutach, ale tak naprawdę chcą oderwać się od prawdziwego życia, zapomnieć na chwilę, że muszą borykać się z mniejszymi lub większymi kobiecymi bolączkami.

 

Pierwszą czytam, drugą już przeczytałam. Czytadła... ciepłe, o przyjaźni, miłości, i kilku życiowych prawdach. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale na pewno czyta się miło i przyjemnie. Szczególnie tym, co kochają nitki, druty i szydełka ;)

 

sobota, 29 listopada 2008
Domki Powella (5)

Skończone już tydzień temu, ale jakoś jeszcze nie zdążyłam pokazać ;)

Pierwsze domki gotowe, teraz musze rozejrzeć się za jakąs ładną ramką do tego obrazka. 

4900 krzyżyków i tylko 13cm x 13 cm... przerażające, heheheh

 

czwartek, 27 listopada 2008
Tak mało czasu...

...a tak dużo pomysłów...

 Znalazłam kolejną rzecz, która aż prosi się o wyhaftowanie... lubię storczyki, a ten jest cudny:

 

Pewnie się kiedyś za niego zabiorę....

KIEDYŚ.....

Pewnie na emeryturze...... hehehehehe

poniedziałek, 24 listopada 2008
Poduszki

Przentuję dziś moje urlopowe poduszki. Wydziubane gdzieś między Ojcowem a Zakopanem ;) We wrześniu.

Praca nad takimi poduszkami idzie szybko - dwie powstały w ciągu 10 dni, a czasu na pracę było raczej niewiele..

Miały być jednakowe kolorystycznie... ale nie wiem, gdzie oczy miałam jak kupowałm nici. Dwa kłębki MAXI w dwóch róznych odcieniach. Zdarza się ;)

Na szydełku zrobiony jest tylko przód - naszyłam go na bawałniane poszewki 40cm x40 cm. 

Leża sobie na łóżku i chyba im tam dobrze ;)

 

Pierwsza:

I zbliżenie:

Druga:

 

A tak sobie odpoczywają w parach ;)

sobota, 22 listopada 2008
Rękawiczki.... mordercze ;)

Skończyłam je... ale myślałam, że je wcześniej zamorduję, podepczę i spalę truchełka ;)

Nie jest łatwo zrobić rękawiczki, oj nie... szczególnie te pierwsze ;). Gdybym robiła teraz kolejne to byłabym już mądrzejsza. Ciężko było przede wszystkim dlatego, że robiłam je z głowy, bez żadnego schematu. W związku z czym robiłam je obie na raz, czyli kawałek jednej, i dorabiałam idetyczny fragmet w drugiej, coby symetryczne były. Dramat zaczął się przy kciukach... Do części, nazwijmy ją nadgarstkowej, dorabiałam kciuk. Zrobiłam prawy, zrobiłam lewy, po czym doszłam do wnisoku, że jednak jest źle. Sprułam prawy. Zrobiłam prawy po raz kolejny i wreszcie byłam zadowolna. Następnego dnia zabarałam się za prucie lewego, i chciałam sobie dokładnie przypomnieć jak robiłam poprawny prawy, zaczełam patrzeć , patrzeć i co ?? I okazało się, że sprułam oczywiście nie lewy, ale dobrze zrobiony, dopasowany prawy... słowa, które przemkneły mi w myślach nie nadają się do zacytowania absolutnie (nawet w mało wrażliwym towarzystwie też by się nie nadawały ;). Ale w końcu kciuki powstały, powstały równiez kolejne palce i wykończenie.

teraz moge się nimi pochwalić..

I z malutką rączką mojej księżniczki:

 

piątek, 21 listopada 2008
Nimue

Przegladając jakąs galerie natknełam się ostatnio na coś, co mnie urzekło dokumentnie..

Elfiki, motylki, trole... wszystko w pięknych kolorach, wytrawnym stylu.. no poprostu podoba mi się. Jak skończę cykl Powellowskich mini-domków, na pewno coś wyhaftuję z tej serii. NAPEWNO.

 

 Zdjęcia, oczywiście pościagane z "obcych" galerii, żródło podane.

środa, 19 listopada 2008
Koło gospodyń

Praca nad domkami trwa, chociaż idzie powoli - gdybym nie musiała chodzić do pracy to byłoby szybciej ;)

Kiedyś dostałam od kogoś tą fotkę:

 

Jest cudna...

poniedziałek, 17 listopada 2008
Domki Powella(4)

Postawiłam ostatnią kamieniczkę....

 

Mam nadzieję, że tło popełnię szybko!

niedziela, 16 listopada 2008
Domki Powella (3)

Dostawiłam kilka krzyżyków na kanwie, więc pokażę. Widać już drugą kamieniczkę.

 

Jutro mam nadzieję postawię trzecią, potem cmyk cmyk tło i będzie gotowe :)

I chyba będzie pora wziąc sie za jakieś ozdoby świąteczne.

 

 

 

piątek, 14 listopada 2008
Domki Powella (2)

Praca nad domkami trwa... Powoli ale do przodu :)

 

środa, 12 listopada 2008
Debiut zakończony, uroczysta prezentacja

No i voila!!!

Gotowe! Tak wyglada moja pierwsza praca krzyżykowa, już oprawiona.

Brawa, brawa, brawa ;) .....

wtorek, 11 listopada 2008
Archiwalny szalik Dropsa ;)

Szaliczek zrobiony przeze mnie w tamtym roku z produktu Aniluxu o wdzięcznej nazwie "Włóczka", hehehehe...

Model taki:

http://www.garnstudio.com/lang/en/visoppskrift.php?d_nr=104&d_id=11〈=us

 

Mój wygląda tak:

 

niedziela, 09 listopada 2008
Domki Powella (1)

W oczekiwaniu na oprawienie moich pierwszych hafcików rozpoczynam kolejny obrazek. Od dawna podobały mi sie Powellowskie domki, dlatego pomyślałm czemu nie ;) Kanwa przygotowana, pierwsze krzyżyki postawione... Czeka mnie ich 4900 plus kontury. Trochę na pewno się zejdzie... szczególnie ze mam tylko trzy kolorki potrzebnych nitek i oczekuję na przesyłkę z www.needleart.pl

Początek wygląda tak:

 

piątek, 07 listopada 2008
Debiut c.d.

Nadal haftuję moje kwiatki. Widać, że robótki przybywa.. jednak jest to tempo istnie ślimacze. Cóż...

Mam nadzieję, że dziś dokończę żonkila, jutro prasowanko i podsunę mężowi do oprawy.

Efekt końcowy oczywiście pokażę

 

Jeszcze na tamborku:

 Konwalie:

 A to chyba bratki ;)

Zawał

Kolejna rozmowa z synem.. dziś rano...

Ja: - Szymon, chcesz winogron ??

Syn: - Nie..... bo własnie mam zawał....

 

Czy powinnam dzwonić na pogotowie ?? hmmmm

 
1 , 2
free counters