Miejsce w wirtualnym świecie dla moich ulubionych ulubień.
czwartek, 29 stycznia 2009
Cars (4)

Zygzak ma już swoją Sally.

XXX idą dość szybko, bo siedzę w domu ze zdrowiejącymi dziećmi.

Ale wolne już w sobotę się skończy. Może to i dobrze ;)

A oto Sally:

 

A tak prezentuja się razem:

I jak widać grunt pod Hudsona juz przygotowany ;)

Rozmowa z synem

Przyszedł do mnie mój prawie sześciolatek:

Syn: Mamo, wiesz kim będę ??

Ja: No kim synu, kim ??

Syn: Będę grał na gitarze w orkiestrze dętej...

 

Sama nie wiem, czemu się dziwię......

środa, 28 stycznia 2009
Poduszeczki dla Soni i Bazylka

Dziś już moge pokazać :))

Poduszeczki są urodzinowym prezentem dla zaprzyjaźnionego rodzeństwa. Paczka dziś do nich dotarła, więc mogę pokazać podusie światu - wcześniej istniało realne ryzyko zepsucia niespodzianki :))

Mama dzieci twierdzi, że dzieci zadowolne. I to dla mnie jest najważniejsze.

Wstępny etap tworzenia bordiurek pokazywłam tutaj

 A tak wyglądały podusie przed wysłaniem:

I ciuchcia z bliska:

 

Sto lat dzieciaki!

 

wtorek, 27 stycznia 2009
Cars (3)

Krzyzyków przybywa.... Sally ma już ogólne zarysy.

Błękitna księżniczka szosy.

No i  kółek jej jeszcze brak. Ale od tego jest Luiggi ;))

 

poniedziałek, 26 stycznia 2009
Plany, plany..

Sally powoli nabiera kształtów. A ja w sieci buszuję i szukam wzoru na mertyczkę dla córeczki naszych Przyjaciół, która ma sie urodzić ok. 10 marca. Długo nie mogłam się zdecydować, bo wzorów jest mnóstwo, jeden ładniejszy od drugiego. Ale się w końcu zdecydowałam. Moim zdaniem jest the best ;) Mam nadzieję, że nie tylko mi sie podoba :))

Ale najpierw oczywiście będe pracować nad obrazkiem dla Syna.

 

sobota, 24 stycznia 2009
Cars (2)

Praca na obrazkiem dla synka idzie powoli. Dzieciaki nam się pochorowały, Ulubiony również.  Szpital w domu.

Udało mi się skończyć Zygzaka i musze przyznać, że jestem zadowolona z efektu :))

Teraz biorę się za Sally. Będzie szybciej, bo jest mniejsza :)))

 

 

Zbliżenie - oczywiście prześwietlone...... marzę o pięknym świetle słonecznym.... o ładnych zdjęciach...

 

A tyle jeszcze przede mną :)) :

 

czwartek, 22 stycznia 2009
Tęcza

Za oknem szaro, a do mnie poczta dostarczyła tęczę...

Mała, ale własna.

Zawsze więcej niż nic.

Przyda się do AUT dla syna.

 

wtorek, 20 stycznia 2009
Dziękuję Magda!!

Wróciłam dziś rano do domku ( po dobie spędzonej w pracy) i co znalałam ?? Przesyłke od mojej internetowo-forumowej koleżanki :)))) Dzięki niej stałam się szczęsliwą posiadaczką Cross Stitchera, i to w dodatku aktualnego numeru. Magda nabyła go oczywiście za małą wodą kanału LaManche.

Miło poprzegladać . Miło mieć miły gratisek do gazetki. I musze przyznać, że poziom tej gazetki jest duzo wyższy niż gazet polskich. Nie chodzi mi tu tylko o wzory. Chodzi o formę. Jest to gazetka dla hobbystów, a nie gazetka ze wzorami...... szkoda, że nie kupię sobie kolejnych numerów w moim miasteczku.

A co w środku:

miły samplerek

Propozycje kartek walentynkowych:

Obrazek kuchenny:

 

Fajny obrazek z Puchatkiem:

I wzór ślicznej poduszki:

 

 

Dziękuję Magda!

Sprawiłaś mi wielką frajdę :)))

 

niedziela, 18 stycznia 2009
Śliczność

Wędrując po picassie natknełam sie na taką narzutę :

Coś pieknego. Tylko ileż to pracy trzeba... Wg opisu na rozmiar 174cm na 238cm potrzeba 850g kordonka  ósemki. Na nasze łóżko potrzebowałabym więcej. Sto lat bym to robiła.... ale kto mnie tam wie, czy się kiedyś nie skuszę...

piątek, 16 stycznia 2009
"Cars" dla syna (1)

Syn jęczał, jęczał i wyjęczał.... chce mieć obrazek z Makkłinem ;) i już. No to dostanie...

Nie wiem, czy nie porwałam się z motyką na słońce, bo ma to to mieć 35 x 45 cm. Dużo. Na szczęcie powierzchnia niezakrzyżykowana stanowi duża częśc ;) Dam radę... chyba ;)

Tak ma to wyglądać:

(ale będzie wygladało inaczej, bo oczywiście źle kanwę pociełam, i mam ciut za wąsko. Będzie trzeba modyfikować boki)

 Tak wyglada to co już mam:

 

Jutro, mam nadzieję, ciut autka przybędzie :)

 

A moje IRYSKI zostały dziś zaniesone do oprawy :))

środa, 14 stycznia 2009
Konkurs bez prezentów...

.... tylko nie wiem, czy samo określenie konkurs nie warunkuje konieczności nagrody... Jeśli tak, to nagroda będzie moje zadowolenie :)))

Już piszę o co  chodzi. Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że chciałabym mieć pościel z koronką szydełkową.  Wzór koronki wybrałam (szybko), pracę rozpoczęłam (ciut wolniej, ale też w niezłym tempie), a potem zaczęłam szukać pościeli (szukałam szybko, ale efekty były baaardzo powolne). Okazało się, że znalezienie dużej (220x200), jednokolorowej, bawełnianej pościeli graniczy z cudem. Ale jak to z cudami bywa - w końcu się zdarzył. Znalazłam na allegro, kupiłam. Kolor może nie był mój wymarzony - bo granatowy, ale brałam co było.

Wszystkie elementy układanki miałam w komplecie, ale coś mnie tknęło… Doszłam do wniosku, że przed przyszyciem koronki upiorę pościel, bo potem się ciut skurczy i będzie się koronka marszczyć. Z uśmiechem wrzuciłam pościel do praleczki…. I ciut mi ten uśmiech zrzedł jak zobaczyłam kolor wody wypływający z odpływu. Jak się domyślacie pościel farbuje jak diabli (swoją droga mogłam się tego po granacie spodziewać). Biała koronka szybko straciłaby swoją białość, i zapewne żaden cud-miód proszek by tu nie pomógł.

Konkurs bez nagród c.d.
Ale w ten sposób zostałam z metrami koronki, i nie wiem co z nią zrobić. Najprościej byłoby kupić jasną pastelową pościel – ta opcja najbardziej mi odpowiada - tylko GDZIE ??

Można by tez ta koronkę wykorzystać na coś innego… tylko NA CO ??

Koronka ma szerokość 8 cm.

 

Pasek pierwszy długości 230cm (miał być na kołdrę):

 

Mam tez takiego samego wzoru dwa paseczki po 70 cm - miały być na poduszki.

 

Były też przewidziane jaśki w kolorze błękitym. Dwa razy po 50 cm innego wzoru.

 

Razem stworzyły krzyżówkę......

 

 ...... w której rozwiązaniu mi pomóżcie......

:)))))))))))))))))

wtorek, 13 stycznia 2009
Nareszcie....

...zakwitł. Czekałam i czekałam. A on tylko w liście porastał i ani myślał zakwinąć. Ale go podlewałam, stał sobie spokojnie na parapecie i w końcu postanowił odwdzięczyć mi się za cierpliwość względem jego jestestwa.

Miło codziennie rano spojrzeć na takiego storczyka ;)

niedziela, 11 stycznia 2009
Tymczasem...

.... robię dziecięce bordiury. Mam już co do nich pewnien plan... ale o tym na razie cicho sza !

Wielka szkoda tylko, że nie umiem szyć na maszynie.. to by mi uprościło realizację wielu pomysłów.

 

sobota, 10 stycznia 2009
Irysy (4) - prawie gotowe

Prawie, bo trzeba je jeszcze oprawić. I jak się domyślam, to będzie największy problem ;)

Ale muszę przyznać, że efekt mi się podoba. Mam już upatrzone miejsce, gdzie zawisną. Pięknie będę tam wyglądać  :)

Tylko pozostała jeszcze kwestia oprawy..... hehehehehehe

 

 

Do wyszycia tego obrazka miałam oryginalny zestaw Dimensions, i muszę przyznać, że pozstało mi całkiem sporo nici. Miło. Na pewno się je jakoś spożytkuje.....

 
1 , 2
free counters